Świdnica - obrona szpitala

20.10.2011

 O zakusach zdominowanego przez Platformę Obywatelską Starostwa Powiatowego w Świdnicy co do komercjalizacji tamtejszego Regionalnego Specjalistycznego Szpitala "Latawiec" piszemy po raz kolejny. Przypomnijmy, szpital jest w dobrej kondycji finansowej i tym samym nie podchodzi pod przyjętą właśnie przez parlament nową, skrajnie niebezpieczną Ustawę o działalności leczniczej, pozwalającą na tworzenie z dzisiejszych publicznych zespołów ochrony zdrowia kierujących się prawami wolnego rynku spółek prawa handlowego.

Świdnicka PO za wszelką cenę i czym prędzej chce przekształcić jedyny w mieście państwowy szpital. Powołała już specjalny Zespół ds. przekształcenia, temat poddała pod obrady Rady Społecznej szpitala oraz sesji Rady Powiatu Świdnickiego. W uzasadniony sposób taki pęd w stronę komercjalizacji budzi olbrzymi niepokój zarówno wśród pracowników szpitala, jak i mieszkańców miasta.

Wspólnie na "nie"

W środę, 13 kwietnia, o godz. 15:15 w budynku dawnej szkoły podstawowej przy ul. Franciszkańskiej ponownie spotkają się przeciwnicy zmiany struktury własnościowej świdnickiego "Latawca". I powołają Społeczny Komitet Obrony Szpitala.

- Zadaniem tego Komitetu będzie opracowanie działań na rzecz utrzymania szpitala w dotychczasowej strukturze - mówi Elżbieta Pieprz, szefowa miejscowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. - Będziemy zbierać podpisy wśród świdniczan pod protestem przeciwko planowanym zmianom. Skorzystamy też z przysługujących nam uprawień zapisanych w Ustawie o związkach zawodowych czy Ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych - naświetla. Związkowczyni dodaje, że w dalszej kolejności będą organizowane protesty i strajki, jednak liczy na to, że siła stworzona z pracowników, pacjentów i mieszkańców skutecznie wybije powiatowym władzom grzebanie przy szpitalu.

Pod dokumentem założycielskim Społecznego Komitetu Obrony Szpitala w imieniu Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" swój podpis złoży jego przewodniczący - Bogusław Ziętek. - My od samego początku opowiadamy się przeciwko komercjalizacji, prywatyzacji i uwłaszczaniu się na publicznych szpitalach, będących dorobkiem całych pokoleń - podkreśla. I wylicza kolejne przykłady miast takich jak Piekary Śląskie, Ruda Śląska czy Krosno Odrzańskie, w których dokonano przekształceń placówek ochrony zdrowia, co skrajnie negatywnie odbiło się na zdrowiu i życiu mieszkańców. - Przykład Rudy Śląskiej dobitnie obnaża kłamstwo twierdzeń, że przekształcone szpitale się nie zadłużają. Tamtejszy szpital obecnie generuje większe straty finansowe, niż gdy miał on charakter publiczny - mówi Ziętek.

OZZPiP oraz WZZ "Sierpień 80" zwracają się też do mieszkańców Świdnicy o wsparcie walki w obronie "Latawca", bo tylko działając wspólnie i razem można zażegnać zagrożenie dla pracowników oraz dla byłych, obecnych i przyszłych pacjentów.

- Walczymy o dobro ludzi tu pracujących, bo praca w publicznym szpitalu jest obiektywnie lepsza, niż w prywatnym. Ale walczymy również w interesie naszych pacjentów. Przykłady przekształconych w naszym sąsiedztwie szpitali w Świebodzicach, Dzierżonowie czy Ząbkowicach Śląskich ukazują, że leczy się tam albo stany zagrożenia życia, albo proste a więc i tanie przypadki. Pacjenci z cięższymi dolegliwościami przysyłani są stamtąd do nas. Prywatne szpitale kierują się zyskiem, bo muszą, bo tak stanowi prawo - Kodeks Spółek Handlowych - tłumaczy przewodnicząca świdnickich pielęgniarek i położnych.

Związkowcy twierdzą, że szpitale przekształcone to złe szpitale, nie zdające egzaminu. Na całym świecie są bowiem publiczne placówki ochrony zdrowia i świetnie sobie radzą, a to dzięki właściwemu sposobowi ich finansowania. Nikt przecież nie chce zabronić powstawania zupełnie prywatnych szpitali, lecz szpital taki niech zostanie zbudowany od podstaw, a nie w szybki i łatwy sposób przejęty poprzez komercjalizację, a następnie prywatyzację publicznego szpitala, nierzadko za symboliczną złotówkę.

Do grona przeciwników majstrowania przy szpitalu w Świdnicy dołączyli ostatnio nawet lekarze. - W ciągu ostatnich trzech lat szpital się bilansuje, rozszerza wachlarz usług, staramy się, aby pacjenci byli zadowoleni z naszej pracy. Uważam, że słuszne są obawy pielęgniarek, które boją się przekształceń. Obawiamy się, że zmiany spowodują totalny dyktat nowego właściciela i przyjęcie kryterium finansowego jako głównego i najważniejszego w szpitalu - uważa lek. med. Mariusz Leszczyński, szef świdnickiego koła Dolnośląskiej Izby Lekarskiej, na co dzień ordynator oddziału dziecięcego w "Latawcu".

Prywatyzacyjna choroba

Społeczny Komitet Obrony Szpitala zostaje zawiązany niejako w odpowiedzi na utworzenie przez Starostwo Zespołu ds. przekształcenia szpitala. Pierwsze jego posiedzenie miało miejsce 22 marca. - Czeka nas półroczna, roczna praca - zapowiedział wówczas starosta Zygmunt Worsa. Do kolejnego spotkania tego Zespołu ma dojść po Wielkanocy.

W międzyczasie, bo 30 marca odbyło się posiedzenie Rady Społecznej szpitala, gdzie temat planów wobec "Latawca" też był dyskutowany. Przedstawiciele pracowników powiedzieli tam, że są nie tylko przeciwni prywatyzacji, ale i powołaniu zespołu, który ma badać zasadność przekształcenia szpitala w spółkę prawa handlowego.

- Na jakiej podstawie już zaczyna się te prace, skoro jeszcze żaden z ZOZ-ów ościennych, który działa w strukturach szpitala publicznego, nie wykonuje takich kroków. Dlaczego znów Świdnica ma być pierwsza? - pytała Elżbieta Pieprz z OZZPiP. - W naszej pracy potrzebny jest spokój. Pracujemy z chorymi, walczymy o życie ludzkie. A teraz tego spokoju nie mamy - zauważyła.

Zapchajdziura

- Tak, powiat ma 57 milionów złotych długu - przyznała ostatnio wicestarosta świdnicka, Alicja Synowska. To wiele tłumaczy, zważywszy na nowy pomysł osób zarządzających organem prowadzącym szpitala. Starostwo chce bowiem? wyemitować obligację szpitala.

- Chcą tymi obligacjami załatać dziurę w budżecie powiatu - słychać na ulicach Świdnicy. Przyznać trzeba, że pośpiech i szybkość działań władz powiatu pozwala na właśnie takie domniemania.

"Ulica mówi" i to dobry znak. Bo to od mieszkańców Świdnicy już wkrótce zależeć będzie przyszłość ich szpitala. Zaproszenie inicjatorów zawiązania Społecznego Komitetu Obrony Szpitala jest wciąż otwarte i aktualne. Pora wreszcie wziąć sprawy w swoje ręce! Nie wystarczy już tylko patrzeć na te polityków rządzącej Platformy. Oni trzymają je pod stołem. Obiecując coś, krzyżują ręce, by obietnic nie musieli spełniać.

Szpital to nie sklep z butami. Budowane przez poprzednie pokolenia zespoły opieki zdrowotnej służą leczeniu zdrowia i ratowaniu życia ludzkiego. Misją publicznych szpitali jest leczenie i ratowanie bez oglądania się na opłacalność i rachunki ekonomiczne. Właśnie dlatego warto bronić publicznej służby zdrowia. Dlatego trzeba bronić obecnej formy własnościowej Regionalnego Specjalistycznego Szpitala "Latawiec" w Świdnicy.

 

Wybory