Dziś jest: 17 października 2017

STOP dla emerytalnego ACTA!

08.03.2012

 

STOP dla emerytalnego ACTA!
Reforma systemu emerytalnego oparta na podniesieniu wieku emerytalnego, jak wynika z badań przeprowadzonych w 2005 r., a opublikowanych w 2007 r. przez Departament Statystyki ZUS („Analiza wyników badania okresów pobierania emerytur i rent”), jest w praktyce zastosowaniem gułagu do pracującej większości społeczeństwa polskiego. Wynika z nich bowiem, że: „W 2005 r. w badanej populacji – mężczyźni stanowili 52,1%, a kobiety 47,9%. Jednak w zależności od rodzaju pobieranego świadczenia w momencie wyjścia z systemu, struktura badanych według płci, była bardziej zróżnicowana. W przypadku emerytów odsetek mężczyzn wynosił 62,0%, a wśród osób, które pobierały rentę z tytułu niezdolności do pracy - 61,6%. (…) Średni wiek osób wychodzących z systemu wypłatowego wynosił 66,7 lat i był wyższy o 3 lata od przeciętnego wieku osób badanych w 2000 r. Jest to wynikiem większego (w porównaniu z 2000 r.) udziału osób, które w momencie wyjścia z systemu pobierały emerytury i znacznie niższego odsetka świadczeniobiorców pobierających renty z tytułu niezdolności do pracy. Mężczyźni opuszczali w 2005 r. system średnio w wieku 64,5 lat, a kobiety w wieku 69,1 lat.” 
Nawet jeśli od tego czasu nastąpił lekki wzrost wieku owego „wychodzenia z systemu wypłatowego”, czyli najczęściej śmierci – to i tak, według tej średniej, po 67 roku życia kto dożyje będzie mógł skorzystać ze swojej składki najwyżej przez rok, dwa. Problem w tym, że samo wydłużenie wieku odchodzenia na emeryturę musi spowodować większą śmiertelność wśród wyzyskiwanych do starości pracowników. Tym samym – średni wiek „wychodzących z systemu” prawdopodobnie spadnie i oszczędności na wypłatach naszych emerytur będą jeszcze większe. 
A w tym czasie przez około 47-50 lat giełdowi hochsztaplerzy i zarządy funduszy emerytalnych dzięki hojności tego rządu będą sobie żyli jak pączki w maśle z naszych składek! Bo przecież w ubiegłym roku odbierając część składki dla OFE rząd zarządził, że te fundusze mają zwiększać udział inwestowanych na giełdach składek do 80, a nawet 90 % po 2020 r. Czyli: my, obecni pracownicy i nasi następcy (dzieci, wnuki) zostaliśmy - bez uzgadniania z nami, dokładnie tak samo jak w sprawie ACTA – sprzedani na giełdy, żeby ci idioci, którzy doprowadzili do obecnego kryzysu i ich następcy mogli sobie odkuć straty, narobić następnych idiotyzmów i ciągle używać życia na nasz koszt! 
Tym, którzy chcą ogarnąć całość tego systemu, którego przejawami są: na jednym końcu tzw. reforma emerytalna podnosząca wiek emerytalny, a na drugim ograniczanie wolności słowa i monopolizacja tzw. własności intelektualnej poprzez ACTA, TRIPS i inne sztuczki – pozwalam sobie streścić artykuł Michała Potockiego w „Magazynie” z 16-18 grudnia 2011 r. dodatku „Dziennika-Gazety Prawnej” nr 243 (3129) i przedstawić swoje wnioski. Artykuł dotyczy raportu Banku Światowego w ramach projektu „The Pup-Masters (Władcy marionetek)”, w którym „przeanalizowano 150 najbardziej bulwersujących przypadków defraudacji, dzięki którym nieuczciwym politykom udało się wyprowadzić z ojczyzn równowartość 56,4 mld dol. (…) Oczywiście 150 ujawnionych przypadków to tylko czubek góry lodowej. Według innych analiz Banku Światowego tylko na szwajcarskich kontach leży 150 mld dol., które zostały w nielegalny sposób wyprowadzone przez polityków i urzędników”. Bo to nie „państwa Trzeciego Świata przodują w handlowaniu swoim dobrym imieniem w zamian za zyski z lokowania podejrzanej gotówki we własnych bankach. Bez wielkiej trójki, na którą poza Szwajcarią składają się Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, defraudacje na tak olbrzymią skalę nie byłyby możliwe”. Raport podaje na podstawie przebadanych przypadków, że w USA założono 107 kont legalizujących kradzione fortuny i zarejestrowano 102 firmy pośredniczące w tym procederze w ramach „tzw. TCSP (Trust and Company Service Providers), czyli korzystania z dostawców usług korporacyjnych i powierniczych. Jednostki te prowadzą konta czy rejestrują firmy w imieniu zleceniodawców, często nie znając nawet ich tożsamości”. W Szwajcarii założono 76 takich kont, w Wielkiej Brytanii 19 i zarejestrowano 24 takie firmy. Inne wymienione w raporcie kraje to w kolejności: Brytyjskie Wyspy Dziewicze (91 firm) i Jersey na Kanale La Manche (11 kont), Panama (50 firm), Bahamy (27 firm i 18 kont), Lichtenstein (28 firm i 10 kont), była kolonia brytyjska Hongkong (24 firmy i 14 kont), Nigeria (20 firm i 17 kont), RPA (16 firm), Kajmany (15 firm), Cypr (15 kot), Antigua i Barbuda (11 kont). Jednak o skali procederu daleko wykraczającego poza defraudacje nieuczciwych polityków i urzędników – wskazują następujące fakty: na samych brytyjskich Wyspach Dziewiczych zamieszkanych przez 27 tys. ludzi zarejestrowano już – oprócz tych ujawnionych w raporcie – 500 tys. takich firm i co roku przybywa ich 70 tys. Równie powszechne jak TCSP „jest prowadzenie działalności poprzez fundacje czy spółki powiernicze. W Panamie samych fundacji jest 26 tys”. Oprócz wymienionych – wiadomo, że pranie tzw. brudnych pieniędzy dokonuje się też na należącej do Brytyjskiej Wspólnoty Narodów, pseudosuwerennej wysepce Guernsey na Kanale La Manche oraz na Nauru, państewku na Pacyfiku zamieszkałym przez 14 tys. wyspiarzy. Dzięki działającej tam od lat 90. państwowej korporacji, poprzez którą można było za 25 tys. dol. założyć własny bank, takich „banków” powstało setki. Tylko „w 1998 r. z samej Rosji wpłynęło na wyspę 70 mld dol. W jednopiętrowym biurowcu w wiosce Aiwa obok ambasady Tajwanu zarejestrowano w sumie 104 rosyjskie banki”. Podobnie działo się na Cyprze. Szacuje się, ze do 2010 r. „wyspa zainwestowała (czyli de facto reinwestowała [po wypraniu nielegalnych pieniędzy – R.A.] w Rosji ponad 50 mld dol. , dwukrotność cypryjskiego PKB. Właściciele co trzeciej zarejestrowanej w Nikozji i okolicach firmy mają rosyjskie nazwiska”. Tyle z artykułu o raporcie Banku Światowego. Więcej szczegółów na temat tego, jak okradają własne kraje i nie tylko własne właściciele legalnych i nielegalnych kapitałów podaje Elżbieta Baumgartner, autorka książek pt. „Jak chować pieniądze przed fiskusem – podręcznik agresywnej gry podatkowej”, „Jak oszczędzać na podatkach”, „Jak działa giełda” oraz trzydziestu innych książek-poradników.
Na tej podstawie można już sobie wyrobić szacunkowy obraz tego, jak działa obecna wersja kapitalizmu. Jeśli ujawnione przez raport Banku Światowego malwersacje to tylko czubek góry lodowej, czyli choćby jedna trzecia tego, co wyczyniają ludzie władzy na świecie, to można łatwo wyliczyć, że takich spraw powinno być jakieś 450. Dajmy na to, że to tylko metafora i nie chodzi o te 150, czy 450 spraw, ale 1% tego, co skorumpowane władze państw wyprawiają. W takim razie uzyskamy od 15 tys. do 45 tys. takich spraw. Jednak – jak wynika z raportu – na samych tylko brytyjskich Wyspach Dziewiczych działa ponad 500 tys. firm, które piorą kradzione pieniądze. Jeśli dodamy inne wymienione kraje i wyobrazimy sobie te, których nie wymieniono – będzie tych firm i kont z grubsza licząc kilka milionów. Gdyby nawet połowa z nich obsługiwała czarny sektor gospodarczy (tzn. takich malwersantów państwowych i zorganizowany biznes kryminalny), to rodzi się pytanie – komu służą pozostałe? Czy nie reszcie beneficjentów globalnej, giełdowej korpo-kracji hazardowej, która narzuca poprzez niektóre rządy takie regulacje jak ACTA, TRIPS, PIPA itp.? 
Jednocześnie te same środowiska „praczy kradzionych fortun” śmią żądać od większości obywateli państw na świecie: podnoszenia wieku emerytalnego, ograniczania zabezpieczeń socjalnych, regulacji chroniących człowieka w środowisku pracy, cięcia wydatków publicznych, które najpierw ograbiają dla ratowania swoich doprowadzonych do bankructwa idiotycznymi inwestycjami giełdowymi banków, ograniczania podatków, których najpierw nie płacą uciekając do opisanych pralni pieniędzy. A żeby ludzie zbyt wiele z tego wszystkiego nie zrozumieli, narzucają ograniczanie przepływu informacji pod pretekstem ochrony własności intelektualnej. To już nie jest hipokryzja, ani światowa targowica szulerów. To już ponadnarodowy skok na kasę i grabież narodów. To globalny zamach stanu przeciw społeczeństwom obywatelskim, demokracjom parlamentarnym, rządom narodowym i państwom, jako sposobowi organizowania życia społeczeństw. To początek nowej ery niewolnictwa.
A może wystarczy, że finansjera giełdowa i ponadnarodowe korporacje, które poprzez ACTA, TRIPS i inne złodziejskie sztuczki grabią świat, zaczną płacić składki solidarnościowe od swoich megazysków z ponadnarodowego wyzysku? Może by wystarczyło i na emerytury, i służbę zdrowia, żeby ludzie powyżej sześćdziesiątki w
miarę normalnie funkcjonowali i znajdowali swoje miejsce na rynku pracy? Może niech ci ACTA-kraci tworzą miejsca pracy, rozwijają moce wytwórcze społeczeństw, a nie monopolizują „własność intelektualną” i ograniczają rozwój gospodarczy społeczeństw?!... 
Gdy więcej młodych będzie pracować, a nie marnować życie na bezrobociu, albo śmieciowych umowach, to i pieniędzy na emerytury będzie więcej. Jeśli ACTA-kracja, zamiast wyciągać poprzez tzw. reformy emerytalne i podnoszenie wieku emerytalnego pieniędzy całych pokoleń na giełdy z terminem zwrotu już nie 40-tu, ale 50-tu lat, aby nimi spekulować i tracić w wywołanych przez własny chciwy idiotyzm kryzysach – zacznie je inwestować w realnej gospodarce, to dla wszystkich wystarczy na emerytury. Niech sobie przestaną wypłacać miliardowe premie za wywoływanie kryzysów i milionowe pensje za robienie głupot gospodarczych – starczy na emerytury dla każdego uczciwie pracującego przez 30 lat. Niech zaczną działać jak „biznes społecznie odpowiedzialny”, to nie będzie trzeba przedłużać wieku, blokować przez to dostępu młodym do rynku pracy, a więc terroryzować ludzi stałym bezrobociem i nieustająco zwiększać wyzysku, mimo stałego wzrostu wydajności pracy. Niech zaczną o nas dbać w miejscach pracy, żeby nas nie pozbawiać zdrowia i sił; niech zaczną tworzyć miejsca pracy dla młodych, a nie hulają za nasze emerytalne składki do końca życia; niech podwyższają płace, a nie trzymają nas na umowach śmieciowych! Tylko, że to wymaga reorientacji stosunków w gospodarce od spekulacyjo-hazardowej korpo-kracji do społecznie odpowiedzialnej demokracji i przedsiębiorczości. Taka reforma jest potrzebna, a nie zawyżanie wieku, przy prywatyzacji i likwidacji publicznej służby zdrowia.
Dlatego twierdzę, że jedyną słuszną z ekonomicznego punktu widzenia i sprawiedliwą społecznie reformą systemu emerytalnego nie tylko w polskich warunkach będzie: 
1) przywrócenie składki emerytalnej od całości osiąganych dochodów dla tych, którzy teraz są zwolnieni z jej odprowadzania powyżej trzydziestokrotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej na dany rok kalendarzowy, określonego w ustawie budżetowej, ustawie o prowizorium budżetowym lub ich projektach, jeżeli odpowiednie ustawy nie zostały uchwalone; 
2) nałożenie jej na pieszczochów systemu, czyli kler, sędziów, prokuratorów i im podobnych, którzy składek nie płacą lub zgarniają do końca życia pensje w wysokości ostatniej wyśrubowanej płacy; 
3) obłożenie wszystkich zarabiających miesięcznie powyżej pięciokrotnego prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia – składką solidarnościową; 
4) nałożenie składki solidarnościowej na wszystkich osiągających dochody z gry giełdowej powyżej pięciokrotnego prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia; 
5) nałożenie dodatkowej składki solidarnościowej od całości nieujawnionych zysków na wszystkich, którzy unikają płacenia podatków i wyprowadzają dochody poza krajowy system podatkowy.
Dlatego ruchy anty-ACTA i ruchy przeciw reformie emerytur przez podnoszenie wieku emerytalnego powinny się wzajemnie wspierać, bo zagrożenia jakim się przeciwstawiają, mają to samo źródło.
Roman A.- Zawierucha  
 
 

Wybory