Młodzi związkowcy na ulicach polskich miast. Przeciwko umowom śmieciowym

03.07.2012

- Premier Tusk i minister Boni w ubiegłorocznej kampanii wyborczej zapewniali nasze pokolenie, że zrobią porządek z "umowami śmieciowymi". Niebawem minie rok od tych obietnic, które pozostają bez pokrycia - mówi 25-letni rzecznik WZZ "Sierpień 80, Patryk Kosela, koordynator ogólnopolskiej kampanii "STOP umowom śmieciowym". Związkowcy pojawiać się będą cyklicznie na ulicach polskich miast, by upomnieć się o słowność najważniejszych osób w państwie i o prawa pracownicze. Na początek w Tychach, Opolu i Krakowie.

- My, osoby młode zrzeszone w Wolnym Związku Zawodowym "Sierpień 80" i Polskiej Partii Pracy będziemy w ten sposób wyrażać głos naszego pokolenia, które nie chce być zatrudniane na "umowach śmieciowych", pozbawiających wszelkich praw pracowniczych. Prawa do wypoczynku, urlopu, zwolnienia chorobowego czy możliwości odwołania się do Sądu Pracy - tłumaczy Patryk Kosela.

Jak dodaje, osoby zatrudnione na cywilnoprawnych "umowach śmieciowych" (umowy: zlecenie, o dzieło, fikcyjne samozatrudnienie, kontrakt) nie mają szans na wzięcie kredytu na zakup choćby pralki. Pozbawione też są poczucia stabilności i perspektyw.

Związkowcy przypominają, że w ostatniej kampanii wyborczej politycy Platformy Obywatelskiej obiecywali zrobienie porządku z zatrudnieniem poza Kodeksem Pracy. - Nie może być tzw. umową śmieciową, niedającą gwarancji na przyszłość - mówił 22 września ub.r. premier Donald Tusk w wielkopolskich Wronkach. Podkreślił też, że praca dla młodych ludzi to jeden z "bezdyskusyjnych priorytetów" (źródło: PAP). - Wszyscy, którzy płacą podatki, powinni płacić składki ubezpieczeniowe. Także osoby, które są zatrudnione na podstawie umów o dzieło, a nie płacą składek emerytalnych z innego tytułu - deklarował z kolei 19 października ub.r. szef doradców szefa rządu, Michał Boni (źródło: PAP). Boni także w przedstawionym na jesieni 2011 r. rządowym raporcie "Młodzi 2011" zwracał uwagę na problem "umów śmieciowych".

- Czy to było kolejne kłamstwo premiera Tuska? Jeśli tak, to panie premierze, niech Pan wie, że pośród młodych Polek i Polaków lawinowo rośnie przekonanie, że PO to partia "obciachowa". Pan zaś przez niespełniane korzystnych dla młodych obietnic, odbierany jest obecnie, jako "król obciachu". Tak twierdzi nowe pokolenie, które już ma dość stetryczałej generacji polityków, której jest Pan symbolem - komentuje rzecznik "Sierpnia 80". I wylicza, że powodów do takich opinii jest wiele, bo prócz akceptacji "umów śmieciowych", także zamieszanie wokół ACTA czy pomysł likwidacji ulgi podatkowej na Internet.

Wyjdą na ulice

WZZ "Sierpień 80" i Polska Partia Pracy w ramach kampanii "STOP umowom śmieciowym" przeprowadzą akcje na razie w największych polskich miastach. Będą między innymi przed zakładami pracy, w których rośnie liczba umów cywilnoprawnych, pod agencjami pracy tymczasowej i pod biurami parlamentarnymi Platformy Obywatelskiej.

Kampania rusza już 3 lipca. W najbliższym tygodniu odbędzie się w:

- Tychach, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny, ul. Edukacji 102, wtorek 3 lipca, godz. 12:00

- Opolu, agencja pracy tymczasowej, ul. Wł. Reymonta 14, środa 4 lipca, godz. 12:00

- Krakowie, biuro posła Jarosława Gowina, ul. Karmelicka 1, czwartek 5 lipca, godz. 12:00.

Działania te prócz poważnej merytorycznej strony, będą miały również ciekawą oprawę happeningową.

Pokolenie śmieciowe

Komisja Europejska w raporcie o zatrudnieniu podała, że umowach tymczasowych pracuje już 27 proc. Polaków. To najwięcej w całej Unii Europejskiej. Wśród młodych poniżej trzydziestki aż 65 proc. osób pracuje na umowach czasowych. Wśród osób do lat 24 podejmujących pierwszą pracę aż 85 proc. nie dostaje stałej umowy.

- Doszło już do tego, że socjolodzy zaczęli się prześcigać w wymyślaniu nazewnictwa dla dzisiejszych młodych pracowników. Powstały określenia "śmieciowe pokolenie" , "pokolenie na zlecenie", "pokolenie stracone" , mające wspólne to, że pozycja młodych ludzi na rynku pracy uniemożliwia normalne funkcjonowanie w społeczeństwie, w tym założenie rodziny - zwraca uwagę rzecznik Kosela.

Inicjatorzy kampanii "STOP umowom śmieciowym" zwracają uwagę, że tolerowanie "umów śmieciowych" to zgoda na działanie na szkodę budżetu państwa. Wyliczają, że cywilnoprawne zatrudnienie jest gorzej opodatkowane i "ozusowane". Powołują się na wyliczenia jednego z ogólnopolskich tygodników, który podał, że po likwidacji "umów śmieciowych" finanse publiczne wzbogaciłyby się o 18 mld zł rocznie.

"Sierpień 80" autorem terminu "umowy śmieciowe"

Autorem określenia "umowy śmieciowe", które stało się popularne podczas kampanii wyborczej do parlamentu w 2011 r. jest Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80". Związek nazwał tak te rodzaje form zatrudnienia już w 2007 r., kiedy kierował do Sejmu projekt ustawy o zmianie ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych. Projekt zakładał, iż po upływie trzech miesięcy nieprzerwanego świadczenia pracy u jednego pracodawcy, pracownik automatycznie zostanie zatrudniony u dotychczasowego pracodawcy użytkownika. Z tą samą chwilą wygasałby stosunek prawny łączący pracownika z agencją pracy tymczasowej.
 

Wybory