Co ma wspólnego wynajęcie roweru w Opolu z wynajęciem pracownika?

03.07.2012

 Dziś w Tychach zapoczątkowana została ogólnopolska kampania pod hasłem: "STOP umowom śmieciowym!". Jutro przedstawiciele Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" i Polskiej Partii Pracy będą w Opolu. - Nie ma chyba lepszego miejsca w Polsce, by ukazać działanie śmieciowych umów tymczasowych, niż Opole. W tym mieście działa mnóstwo agencji wynajmu pracowników - tłumaczy rzecznik "Sierpnia 80" i koordynator kampanii, Patryk Kosela.

Akcja ozdobiona happeningiem odbędzie się w środę / 4 lipca / o godz. 12:00 przed jedną z agencji pracy tymczasowej przy ul. Reymonta 14.

- Na przykładzie uruchomionej niedawno w Opolu wypożyczalni rowerów, pokażemy działanie firm trudniących się wynajmem pracowników - zapowiada Patryk Kosela. - W naszej praktyce związkowej spotykaliśmy się z przypadkami, gdy agencje tego typu zawierały z ludźmi umowy na 10 lat. A miałoby to być, jak sama nazwa mówi, agencje pracy tymczasowej - podkreśla.

"Sierpień 80" skierował w 2007 r. do Sejmu projekt ustawy o zmianie ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych. Zakładał on, iż po upływie trzech miesięcy nieprzerwanego świadczenia pracy u jednego pracodawcy, pracownik automatycznie zostanie zatrudniony u dotychczasowego pracodawcy użytkownika. Z tą samą chwilą wygasałby stosunek prawny łączący pracownika z agencją pracy tymczasowej.

Związkowcy tłumaczą, że umowy śmieciowe nie tylko uderzają w osoby zatrudniane na ich podstawie, ale i w budżet państwa. Umowy cywilnoprawne są bowiem gorzej opodatkowane i "ozusowane", co odbija się negatywnie na finansach publicznych i systemie emerytalnym.

- Proszę spojrzeć na przykład, w którym sprzątaczka pracująca 8 godzin dziennie pod nadzorem, a więc spełniająca warunki stosunku pracy, a zamiast umowy o pracę ma umowę zlecenie. Czyli zamiast minimalnej pensji 1500 zł, dostaje 500 zł. Jej składka do ZUS to jakieś 30-40 zł. Ile będzie wynosiła jej emerytura, nawet jeśli będzie pracować do 67. roku życia? Kto, jak nie my wszyscy dopłacimy do emerytur minimalnych osób na śmieciowym zatrudnieniu? - pyta rzecznik prasowy WZZ "Sierpień 80". Tymczasem umowy o dzieło wyłączone są całkowicie z konieczności odprowadzania składek.

Jak tłumaczą organizatorzy kampanii "STOP umowom śmieciowym!", ich akcja to także troska o uczciwych przedsiębiorców. Uczciwych, a więc tych, którzy dają swoim pracownikom stałe etaty. Nie mają oni dużych szans w konkurencji finansowej z pracodawcami zatrudniającymi poza Kodeksem Pracy. Eliminacja patologii w umowach śmieciowych rozwiązałaby ten problem. Tym bardziej, że na cywilnoprawnym zatrudnieniu przyjmują do pracy bogate firmy, w tym sieci handlowe.

- Podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej premier Tusk zapewniał młode pokolenie, że zrobi porządek w śmieciówkach. Niebawem minie rok od złożenia tych obietnic. Może warto, by opolscy parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej, którzy są w kraju kompletnie nieznani i anonimowi, wykazali się pracowitością i napisali projekt ustawy, spełniając tym samym obietnicę swojego szefa złożoną młodym ludziom. Chętnie im w tych pracach pomożemy. No, chyba, że to było tylko kolejne kłamstwo wyborcze PO... - mówi Kosela.

Komisja Europejska w raporcie o zatrudnieniu podała, że na umowach tymczasowych pracuje już 27 proc. Polaków. To najwięcej w całej Unii Europejskiej. Wśród młodych poniżej trzydziestki, aż 65 proc. osób pracuje na umowach czasowych. Wśród osób do lat 24 podejmujących pierwszą pracę aż 85 proc. nie dostaje stałej umowy. Nawet wśród 40-latków jedna piąta zatrudniona jest na czas określony.

Wybory