Czy minister sprawiedliwości może akceptować niesprawiedliwe umowy śmieciowe?

06.07.2012

Pierwszy tydzień trwania kampanii "STOP umowom śmieciowym!" zakończyliśmy w Krakowie przed biurem poselskim Jarosława Gowina, jednego z liderów rządzącej Platformy Obywatelskiej, ministra sprawiedliwości. Gowina niestety nie było w biurze. Po raz kolejny ludzie młodzi nie mieli szans dowiedzieć się kiedy PO spełni swoją obietnicę ucywilizowania zatrudnienia i eliminacji patologii umów śmieciowych.

W czasie akcji ulotkowej, delegacja Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" i Polskiej Partii Pracy poszła do biura posła. Nie było go. W zasadzie nie powinno to dziwić. Znane są wyniki raportu radia RMF FM o powszechnym "olewaniu" pełnienia dyżurów poselskich. Ale przyjął nas doradca ministra. Ten zgodził się, że z patologiami wynikającymi z nadużywania prawa, należy walczyć i zgłaszać odpowiednim służbom. A problem należy kierować przede wszystkim do ministra pracy.

Ale... Zły przykład idzie z góry. W resorcie pracy na umowach śmieciowych zatrudnione są 121 osoby. Łącznie w 11 ministerstwach w ten sposób zatrudnia się przeszło pół tysiąca osób! Śmieciówki dają już nawet sądy. W skali kraju w sądownictwie na cywilnoprawnych umowach pracuje ponad 1600 osób! Minister sprawiedliwości zobowiązał kierownictwo sądów do objęcia wnikliwą kontrolą kwestii zawierania umów cywilnoprawnych, tak by były one stosowane tylko w wyjątkowych, uzasadnionych przypadkach. Można?! I trzeba.

Zatrudnieni na umowach śmieciowych nie mają żadnych praw, nawet tych podstawowych, jak prawo do urlopu czy zwolnienia chorobowego. Nie mają szans na wzięcie kredytu na zakup telewizora. Młodzi ludzie pozbawiani są wszelkich perspektyw. Spychani są poza nawias społeczeństwa, nie mają szans na normalne życie i założenie rodziny. Dlatego "pokolenie na zlecenie" ma nadzieję, że minister, który jest z wykształcenia filozofem, zrozumie ich egzystencjalny ból.

By tak było, zostawiliśmy Jarosławowi Gowinowi list. W jego treści poproszono o przedstawienie propozycji innych terminów spotkania. I pytano kiedy Platforma Obywatelska spełni swoje wyborcze obietnice zrobienia porządku z umowami śmieciowymi. Zapytaliśmy też ministra jak ocenia odmowę podania przez Ministerstwo Finansów informacji publicznej ile i jakiego rodzaju podatki płaci spółka Tesco Polska. Obiecano, że dokument zostanie niezwłocznie przekazany adresatowi.

Szkoda, że nie zastaliśmy posła Gowina! Może udałoby się go przekonać do poparcia naszego projektu z 2007 r. nowelizacji ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych. Zakładał on, iż po upływie trzech miesięcy nieprzerwanego świadczenia pracy u jednego pracodawcy, pracownik automatycznie zostanie zatrudniony u dotychczasowego pracodawcy użytkownika. Z tą samą chwilą wygasałby stosunek prawny łączący pracownika z agencją pracy tymczasowej.

Jeśli PO nic dalej nie zrobi z umowami śmieciowymi, będzie można śmiało mówić o tym, że popiera i przyczynia się do działania na szkodę finansów publicznych. Umowy cywilnoprawne są bowiem słabiej opodatkowane i "ozusowane", a więc wpływy do budżetu państwa są przez to relatywnie mniejsze. Aż o 18 mld zł rocznie!

Materiał wideo

Wybory