Wyrzućmy z polityki Tusków ! Apel do młodzieżówek partii i młodego pokolenia.

13.08.2012

Z apelem o wyrzucenie z życia politycznego tych, którzy od lat sprawują najważniejsze funkcje w państwie, zwrócili się do młodzieżówek partii politycznych i do młodego pokolenia młodzi z Polskiej Partii Pracy-Sierpień 80. - Trzeba pozbyć się tych Tusków, Millerów i innych politycznych skamieniałości. Nic dobrego dla młodego pokolenia nie zrobiliIch czas się skończył! Teraz trzeba odesłać ich na polityczny cmentarz i głęboko zakopać - uważa 25-letni Patryk Kosela, rzecznik ugrupowania.

Zdaniem grupy młodych działaczy Polskiej Partii Pracy-Sierpień 80, generację polityków, którzy od 20 lat tworzą życie polityczne, trzeba całkowicie wymazać. - Oni są nieuleczalnie zainfekowani nepotyzmem, kolesiostwem i partyjniactwem. Państwo traktują, jak swój folwark prywatny. Doskonale dbają o siebie, swoje rodziny i przyjaciół. Dla nas, perspektyw młodych nie robią nic - dodaje Patryk Kosela.

- Już nawet nikogo nie dziwi, że politycy pomimo obietnic wyborczych nie zrobili nic z umowami śmieciowymi. Starym wyjadaczom politycznym doskonale udało się przekonać społeczeństwo, że kłamstwo wyborcze nie jest kłamstwem - mówi Łukasz Ługowski z Katowic. I jak wylicza, śmieciowe zatrudnienie dotyka szczególnie młodych pracowników, bo do 24. roku życia aż 85 proc. nie ma umowy o pracę. - Gdyby na śmieciówkach pracowały dzieci ministrów, może problem by poruszono. Ale Donald Tusk palcem nie kiwnie, bo jego syn ma pracę na państwowym lotnisku, o jakiej większość z nas może co najwyżej pomarzyć.

Młodzi z PPP-Sierpień 80 podkreślają, że zmiana pokoleniowa i mentalna klasy politycznej otwiera drogę do rozwiązania najważniejszych problemów młodych Polaków. Do m.in. likwidacji patologii umów śmieciowych, rozpoczęcia budowy tanich mieszkań, podniesienia płacy minimalnej oraz zmniejszenia bezrobocia, doinwestowania nauki i edukacji oraz wprowadzenia takiej polityki prorodzinnej, by Polaków stać by było na posiadanie dzieci.

- Jeśli ktoś jest ślepy i głuchy na europejskie raporty alarmujące o niechlubnym przodownictwie naszego kraju w śmieciowym zatrudnieniu czy braku perspektyw dla młodych do mieszkaniowego usamodzielnienia się, to znaczy, że cierpi na "polityczną demencję", albo celowo i świadomie pokazuje nam, młodym swoje cztery litery. Takie osoby się nie zmieniają. Prościej jest je odsunąć, posłać do lamusa. By tak było, młodzi muszą zacząć chodzić na wybory, do czego zachęcamy - wzywa Magdalena Janiszewska z Krakowa.

Autorzy apelu zwracają uwagę także na rolę młodzieżówek partii politycznych w zmianie pokoleniowej życia politycznego. - Młodzi w polityce nie mogą sprowadzać się do roli kogoś, kto nosi teczkę za politycznym starym wyjadaczem czy rozkleja mu plakaty. Nikt ma takiej siły zmiany własnej partii, jak zwarta organizacja młodzieżowa. I nie ma co czekać z dokonywaniem zmian - przekonuje Szymon Martys z Lublina.

- Jeśli nie chcemy być straconym pokoleniem, jak się o nas pisze w kontekście umów śmieciowych czy mieszkania z rodzicami, musimy pozbyć się tych, którzy marnują naszą szansę na normalne życie - twierdzą autorzy apelu. - Przecież oni nie umieli przeprowadzić nawet inwestycji budowy autostrad. I zamiast rozwoju, jest regres. Padają firmy budowlane.

 

PATRYK KOSELA
Rzecznik prasowy
Polskiej Partii Pracy-Sierpień 80

Wybory