Jutro w Gdańsku: Nie po to walczono 32 lata temu, byśmy dziś pracowali za miskę ryżu na umowach śmieciowych

30.08.2012

- Nie po to 32 lata temu m.in. na Wybrzeżu i Śląsku walczono o prawa pracownicze, płacąc za to krwią i życiem, byśmy dziś musieli tyrać na umowach śmieciowych za miskę ryżu - mówi Patryk Kosela, rzecznik prasowy Komisji Krajowej związku zawodowego "Sierpień 80". Dlatego w rocznicę podpisania Porozumień Gdańskich / w piątek, 31 sierpnia / młodzi związkowcy pod bramą Stoczni Gdańskiej będą protestować przeciwko śmieciowemu zatrudnieniu. Ich akcja połączona z happeningiem rozpocznie się o godzinie 12:00.

Protest odbędzie się w ramach ogólnopolskiej kampanii "STOP umowom śmieciowym!", która trwa od 3 lipca. Jest ona inicjatywą ludzi młodych z Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" i Polskiej Partii Pracy.

- W Gdańsku przed historyczną bramą stoczni przedstawimy manifest naszego, nowego pokolenia. Mamy także własne postulaty - zapowiada Patryk Kosela, rzecznik "Sierpnia 80". - To m.in. likwidacja patologii śmieciowego zatrudnienia, tanie mieszkania czy usunięcie przywilejów partyjnych - zdradza.

Piątkowej akcji towarzyszyć będzie happening. Jej organizatorzy rozdawać będą ludziom miski ryżu. To ma być symbol umów śmieciowych w zatrudnieniu czy równie głodowych rent i emerytur.

- To stoczniowcy, górnicy i robotnicy z innych zakładów są bohaterami sierpnia 1980 roku. W piątek to nie oni będą ozdabiani medalami i orderami, a politycy, którzy na ich barkach dorwali się do koryta. Zaraz po tym, "w podzięce" polikwidowali stocznie, kopalnie i inne wielkie zakłady dające pracę - uważa rzecznik WZZ "Sierpień 80". - Dziś takie cwaniaczki i tacy hochsztaplerzy jak Donald Tusk czy szefowie Amber Gold bogacą się na heroicznej walce tysięcy robotników. Dlatego tak, jak w 1989 r. wyrzucano na śmietnik historii PZPR, tak dziś trzeba tam posłać starych wyjadaczy z PO, PSL, PiS i SLD - dodaje.

Młode pokolenie podkreśla, że nie chce być nazywane przez socjologów "pokoleniem na zlecenie", "generacją tymczasową" czy też "czasownikami". Młodzi nie chcą wypadać najgorzej spośród innych krajów Unii Europejskiej, a tak jest, jeśli chodzi o warunki zatrudnienia, sytuację mieszkaniową czy perspektywy założenia rodziny. - Pora na nasz własny sierpień '80, pora na odsunięcie starych polityków i rozwiązanie w końcu problemów społecznych. Stąd wzywamy ludzi młodych do protestów - apelują organizatorzy jutrzejszej akcji w Gdańsku.

Wybory