Po akcji w Poznaniu

04.09.2012

 

Poznań: Bochniarzowej już dziękujemy...

 

Pod Wielkopolskim Związkiem Pracodawców Prywatnych „Lewiatan” byliśmy z naszą akcją w czwartek, 30 sierpnia. Protestowaliśmy w ten sposób nie tylko przeciwko akceptowaniu przez organizację Henryki Bochniarz umów śmieciowych, ale i domaganiu się przez nią dalszej liberalizacji prawa pracy.

Ci z „Lewiatana” mają się nie wiadomo za kogo. Nazwali się pracodawcami, choć tak naprawdę są zleceniodawcami, dziełodawcami i kontraktodawcami. Szkodzą pracownikom, finansom państwa, systemowi emerytalnemu i zdrowotnemu. I wciąż na wszystko mają wymówkę, że jest kryzys.

Podwyżki płac – nie, bo kryzys. Umowy kodeksowe – nie, bo kryzys. Zwolnienia ludzi – tak, bo kryzys. I słyszymy to wciąż od 20 lat. Kryzysem straszą bez przerwy. Albo, że był, jest, albo będzie. Wymówka dobra na wszystko jak paluszek i główka...

Co najgorsze, oni dopinają swojego. Bo prowadzają rząd i elity polityczne na smyczy. To, co powiedzą takie postaci nie z naszej bajki, jak Bochniarzowa, Balcerowicz czy Rybiński traktowane jest jak rozkaz w Radzie Ministrów. W Poznaniu pokazaliśmy to bardzo dobitnie, co widać na zdjęciach.

To niestety bardzo niebezpieczne! Wystarczy przeczytać tekst szefowej „Lewiatana” opublikowany w serwisie internetowym „Dziennika Zachodniego”:

http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/647285,umowy-tymczasowe-nie-sa-az-tak-zlym-rozwiazaniem,id,t.html  Po jego lekturze, ostatni włos się na głowie jeży...

Ani słowa ta pani nie odnosi się do przywilejów najbogatszych – zwalniania ich z podatków czy płacenia ZUS. A ponoć przedsiębiorcy w Polsce mają tak źle... Kto ma gorzej – ten, kto daje umowę śmieciową, czy tyra na jej podstawie?

Wybory