Ziętek, Sierpień 80: górnicy świetnie nadają się na Czarnego Luda

10.09.2012

Dojdzie do chęci odwrócenia uwagi opinii publicznej od afer i gospodarczego krachu na górników i ich emerytury - mówi dla portalu wnp.pl Bogusław Ziętek, szef Sierpnia 80.

Sądzi Pan, że rząd zechce się zabrać za górnicze emerytury?

- To bardzo prawdopodobny scenariusz wobec problemów rządu premiera Donalda Tuska, zarówno w sferze gospodarczej, bo zielona wyspa zatonęła, jak i ze względu na afery, z Amber Gold na czele, która może uderzyć w matecznik Platformy na Wybrzeżu.

W takiej sytuacji premier Tusk będzie na pewno chciał wyciągnąć coś, co odwróci uwagę opinii publicznej.

Będzie chęć przekierowania uwagi społeczeństwa i jego wzrastającego gniewu na "Czarnego Luda". Po to, by dalej antagonizować społeczeństwo. A górnictwo i górnicy doskonale się na tego "Czarnego Luda" nadają. Obecnie branża odprowadza podatki, zresztą na astronomiczną kwotę ok. 8 mld zł rocznie. Spółki węglowe przynoszą zyski. Tak więc dojdzie do chęci odwrócenia uwagi opinii publicznej od afer i gospodarczego krachu na górników i ich emerytury.

Będą trzy grupy, w które uderzy zapewne rząd Tuska: górnicy, rolnicy z KRUS-em oraz Kościół. Na tym będzie oparta "ucieczka do przodu" rządu Tuska.

Myśli Pan, że ludzie to kupią?

- Rząd Tuska jest w tym zakresie dość skuteczny, przy wsparciu mainstreamowych mediów. Wystarczy przypomnieć sprawę podniesienia wieku emerytalnego do 67 lat. Ludzie na to poszli.

Pewnie, że zbierano podpisy o referendum, ale do gwałtownych protestów nie doszło. Nie było demonstracji takich, jakie znamy z Grecji czy Hiszpanii. W sumie obyło się bez wielkiego sprzeciwu, rządowi poszło dość gładko.

Ludziom bardzo łatwo wmówić, że na przykład jest im źle, bo innym - w tym przypadku górnikom - jest lepiej. A przecież górnik musi odpracowywać swoje każde chorobowe. To wydłuża przejście na emeryturę nawet o trzy lata. Ale o tym się nie mówi. Podobnie napuścić można ludzi na rolników korzystających z KRUS-u.

Ten sposób rządzenia Tusk ma dobrze opanowany. Polska tonie, upadają kolejne firmy, w tym wiele budowlanych. W tej sytuacji Tusk będzie musiał za wszelką cenę wyciągnąć z kapelusza owego "Czarnego Luda". Górnicy świetnie do tego pasują.

Będzie się tłumaczyć ludziom, że im się poprawi, gdy zabierze się górnikom. Przykładowo takim sklepikarzom będzie się to wtłaczać do głów. A przecież właśnie się im pogorszy, bo będą mieli w swoich małych sklepikach mniejszy utarg. Kiedy przed laty likwidowano kopalnie, to powstawała społeczna próżnia, wraz z likwidacją kopalni plajtowały też położone w okolicy sklepiki. 

Atak na KRUS nie będzie oznaczał końca koalicji Platformy z Polskim Stronnictwem Ludowym?

- Jak znam PSL, to będzie bronił rolników i KRUS-u. Ale pamiętamy, że przy wydłużaniu wieku emertytalnego PSL też niby był przeciwny. Słyszeliśmy od polityków PSL-u, że nigdy się na to nie zgodzą. A sprawa przeszła. PSL doskonale potrafi lawirować i kalkulować.

Czy jeśli rząd będzie chciał uderzyć w górnicze emerytury, dojdzie do dużych protestów?

- Górnictwo jest mocno uzwiązkowioną branżą. A związki działające w górnictwie potrafią działać ramię w ramię.

Przyznam, że z uznaniem patrzę na rozwój przewodniczącego Solidarności Piotra Dudy, który chyba zrozumiał, że sprawę wydłużenia wieku emerytalnego przegrał, bo nie wciągnął w tę walkę innych grup społecznych i nie walczył o możliwie jak najszersze poparcie społeczne dla tej sprawy.

Jest nadzieja, że sprawa górniczych emerytur będzie - gdy zajdzie taka potrzeba - rozpatrywana bez oglądania się na sztandary związkowe.

Sprawa emerytur górniczych może być przyczynkiem do szerokiej i wytężonej walki o prawa pracownicze. Będzie ostra walka z umowami śmieciowymi, żenująco niskimi zarobkami i innymi patologiami, które się teraz plenią. Dostrzegam u kolegów z innych central związkowych poczucie solidarności i tego, że musimy walczyć razem.

Rozmawiał: Jerzy Dudała

źródło: wnp.pl

Wybory