Lublin: Przebij polityka, skoro jemu potrzebne są tylko Twoje głosy

26.09.2012

Pękające jeden za drugim balony oklejone zdjęciami polityków Platformy Obywatelskiej - to oprawa, jaka towarzyszyła akcji pod hasłem "Nie będziemy płacić za wasz kryzys!" w Lublinie.

Lubelszczyzna była kolejnym po Opolszczyźnie i Świętokrzyskiem regionem, w którym byliśmy z naszą jesienną kampanią społeczną. Jest ona wymierzona w arogancję władzy. Arogancję polegającą na tym, że elity polityczne wraz z finansjerą wywołali kryzys ekonomiczny, a teraz każą społeczeństwu za niego odpowiadać. Z portfela każdej Polki i każdego Polaka wyparowywały będą przez to kolejne złotówki. Tymczasem banki mają się świętnie. Rządzący jeszcze lepiej.

Przywileje władzy rosną. Politycy rozpuszczają samych siebie, przyznając sobie podwyżki uposażeń, kupując tablety czy telewizory do pokoi w hotelu sejmowym. Latają za nasze po całym świecie na egzotyczne wycieczki. Mówiąc krótko: żyją za nasze. I to bardzo dobrze im się żyje. Sprawdza się znane hasło: "By żyło się lepiej". I żyje się lepiej - wszystkim ministrom, posłom i senatorom. Społeczeństwo tymczasem im to finansuje, a samo cierpi i dotyka gorzkiego smaku biedy.

 

Takie miasta, jak Lublin to dla "Warszawki" i ich salonów zupełnie niepotrzebne rejony. Tam się nie kocha, tak jak na Zachodzie Polski Donalda Tuska, czemu dowodzą sondaże i wyniki wyborów. Tak zwana "Polska B" to kwiatek do kożucha dla Platformy Obywatelskiej. Ta hołduje salonom Warszawy i "układowi gdańskiemu", którego twarzą jest Marcin P. z Amber Gold.

Protestując w Lublinie spotkaliśmy się z ogromnym zrozumieniem i poparciem tamtejszej społeczności lokalnej. Miski ryżu, które ze sobą mieliśmy, a które symbolizują ciężką tyrkę na umowach śmieciowych doskonale obrazowały problem milionów Polaków. Emeryci dodawali, że za ich głodowe emerytury nie mogą pozwolić sobie nawet na zakup ryżu, bo starcza im jedynie na suchy chleb. Tak, jak ten dla konia...

Wywiad dla Radio ER - Martys i Kosela

iTVL   TVP   Radio Lublin  koziolek.pl

Wybory